Zajęcia pracowni często wiążą się z rozmowami na temat uczuć i obserwacji dzieci. Tworzymy bezpieczną przestrzeń, w której każde dziecko może wyrazić swoje emocje i zostać z nimi przyjętym przez grupę. Sztuka jest jedną z najlepszych form ekspresji, dlatego śmiało podejmujemy temat emocji podczas zajęć.
Zajęcia o strachu
- „Dwudziestopięciolatki boją się małżeństwa i tego, że na nic ich nie stać, że nie mają gdzie mieszkać i muszą prosić rodziców o kasę”.
- „Czterdziestolatek boi się że zachoruje, że straci dzieci”.
- „Sześćdziesięciolatek boi się już tylko śmierci”.
Takie zdania padały podczas zajęć Zabawy plastyczne z elementami arteterapii, gdy rozmawialiśmy z dziećmi o strachu. Dzieci wysnuły jakże trafny wniosek, że na każdym etapie życia boimy się różnych rzeczy. Celnie określały lęki dorosłych, co pokazuje, że są świetnymi obserwatorami rzeczywistości.
Potem był czas na pracę malarską:

Zajęcia o radości
Dzieci są stworzone do radości – to jest temat, który im pasuje!
Z ciekawością oglądały obrazy z rzutnika na suficie i wysłuchały fragmentu książki Pana Grzegorza Kasdepke, „Wielka księga uczuć”. Gorąco ją polecamy, powinna wzbogacić każdą domową biblioteczkę.
W czasie takich zajęć dzieci dużo i bardzo intensywnie malują – widać, jak różne są ich temperamenty. Niektóre maluchy malowały radość całą swoją osobą, inne potrzebowały pomyśleć, tworzyć z skupieniu, z ostrożnością. Najwięcej miejsca na ich dziełach zajęła radość z kontemplacji natury, śpiewu ptaków, radość owocowa (uśmiechnięty arbuz, owocowa martwa natura), radość z tworzenia, uśmiechnięte kolory.

Lęk w roli głównej
Arteterapia na naszych zajęciach to przede wszystkim rozmowa o pracy, akceptacja i ciekawość dziecka i jego pomysłu. Choć malowidła naskalne w Lascaux mogą wydawać się tematem poważnym, trudnym, u nas ten temat z początków historii sztuki stał się okazją do rozmowy o dziecięcych lękach.
Ryś narysował wielką burzę: jak ucieka przed nią na tygrysie szablozębnym prosto z prehistorycznych malowideł naskalnych. Ten rysunek był okazją do przerobienia lęku przed burzą, deszczem. Podczas zajęć Ryś poczuł się na tyle bezpiecznie i dobrze w naszym towarzystwie, że mógł opowiedzieć o swoich niepokojach i pokazać na rysunku, jak sobie z tym radzi.

Strach, radość czy lęk to tylko niektóre z emocji, które warto zauważać i wyrażać – również przez sztukę. W Pracowni jeszcze nie raz damy podopiecznym okazję do takich twórczych podróży w głąb siebie. A jak w kreatywny sposób porozmawiać o emocjach z dzieckiem w domu?
Co się dzieje, gdy nie wyrażamy emocji?
Mamy propozycję zabawy, którą realizowaliśmy w pracowni i którą każdy z rodziców może ją powtórzyć w zaciszu domowym.
Potrzebujemy kilku baloników i pojemnika z wodą. Dmuchamy baloniki, po czym próbujemy je zanurzyć w wodzie. Co stanie się z balonami? Im głębiej próbujemy je „upchać” pod wodą, tym szybciej będą wypływać na powierzchnię. To obrazuje sytuację, w której dusimy w sobie emocje. One i tak będą domagać się ujścia.
Taka zabawa to dobra okazja do rozmowy o tym, jak zdrowo wyrażać emocje, jak o nich mówić i komu. Polecamy też karty uczuć, które służą nam w pracowni.
Nasz świat uczuć opanowały krótkie komunikaty i emotki. Mają sprawić, że wszystko stanie się dla odbiorcy jasne. Jednak w przestrzeni niewirtualnej emocje są o wiele głębsze i intensywne. Pamiętamy o tym i każdego dnia dajemy dzieciom przestrzeń do ich wyrażania. Werbalnie i przez sztukę.