Muzyka otacza nas z każdej strony – nie tylko w postaci piosenek. To tak ważny element twórczego rozwoju, że zajęcia z muzyką w roli głównej po prostu musiały się odbyć!
Punktem wyjścia do zajęć była książka Michała Libery i Michała Mendyka pt. M.u.z.y.k.a możesz
usłyszeć zygzaki, krajobrazy i archidźwięki ilustrowana przez Aleksandrę i Daniela Mizielińskich, a
wydana przez wydawnictwo Dwie Siostry.
W książce znaleźliśmy mnóstwo ciekawostek dotyczących muzyki, a przede wszystkim upewniliśmy się, że
muzyka jest wszędzie – jest w tym co nas otacza, w mieście, w terenie, w zepsutym komputerze, a nawet
w brzuchu!
W czasie naszej twórczej pracy skupiliśmy się na odgłosach miasta. Czy to chaos, czy piękna muzyka? To pytanie towarzyszyło nam zarówno przy czytaniu fragmentu o Luigi Russolo, który stworzył maszyny takie jak wyjce, świszczyki i bulgocze, jak i przy wyjściu w teren. By twórcze doświadczenia rozszerzyć, a także zarazić nimi innych!
Muzyczny pojazd wyjechał z pracowni
Wyjechaliśmy z pracowni pojazdem na kółeczkach z drewnianej płyty pomalowanej przez dzieci. Miał on też otwory do wrzucania dźwięków.
Dzieci przyozdobiły wiatrakami, które zrobiliśmy na wcześniejszych zajęciach. Jasne było nasze przekonanie, że pojazd może się poruszać tylko wtedy, kiedy napełnimy go dźwiękami z otoczenia.
Czy odgłosy naszego miasta to muzyka fascynująca? Co usłyszymy po drodze? Czy przechodnie pomogą nam z dźwiękami, by wprawić nasz pojazd w ruch? Co jakiś czas pytaliśmy napotkane osoby o ich ulubioną piosenkę albo dźwięk, który sprawia, że czują się lepiej.
Do tego przygotowaliśmy kartki oraz ołówki, aby w drodze zbierać dźwięki, rysować je lub zapisywać i
wrzucać przez otwory do pojazdu.

Praca w grupie
W środku pojazdu mogła znajdować się tylko jedna osoba, więc ustalaliśmy, że będziemy się co 5 minut wymieniać, żeby każde dziecko mogło doświadczyć pobytu wewnątrz. Wyprawa okazała się fascynująca, pełna współpracy i entuzjazmu. Gdyby w każdym pojeździe komunikacji miejskiej panowała taka atmosfera, niejeden pasażer wyszedłby z uśmiechem z autobusu!
I tylko jedno rozczarowanie
Kiedy podsumowywaliśmy zajęcia, dzieciaki zwróciły uwagę na jedną zaskakującą dla nich rzecz. Choć w większości przechodnie chętnie zatrzymywali się, by dać nam pomysły na dźwięki, to wiele osób w ogóle nie chciało podjąć rozmowy. A kiedy ktoś miał wątpliwości, ale jednak się przy nas zatrzymał, to jego twarz promieniała na wspomnienie ulubionego dźwięku. Było warto, jednak nie każdy chciał się o tym przekonać…
To przypomina nam, dorosłym, żebyśmy w codziennym biegu nie zapominali o tym, co sprawia nam radość. Dzieciaki świetnie nam o tym przypominają i warto być na to otwartym 🙂