
Basia Antosiewicz
Prowadząca zajęcia Zabawy plastyczne z elementami arteterapii.
Życie pisze własne scenariusze, a miejsca, które pojawiają się w życiu przypadkiem, mogą zostać w nim dłużej, niż się tego spodziewamy.
Miałam siedem lat, kiedy podczas jednych z pierwszych zajęć w DGN trochę niepewnym krokiem weszłam do pracowni i świata tworzonego przez Panią Ewę. Bawiłam się sztuką, uczyłam się o niej i poznawałam nowe techniki. Każda kolejna rzecz była trochę jak odkrywanie Narnii — za jednymi drzwiami czekały następne.
Jednymi z tych drzwi była historia sztuki, o której zapomniałam na długie lata. Wróciła do mnie w klasie maturalnej i od nowa zagościła w moim sercu. Dokładnie tak samo jak x lat temu, po usłyszeniu na zajęciach, że Mona Lisa była malowana przez 16 lat!
Pod koniec szkoły podstawowej poczułam, że chciałabym zrobić kolejny krok i nauczyć się czegoś zupełnie nowego. Dzięki propozycji Pani Ewy znalazłam się po drugiej stronie stołu. Zamiast tylko tworzyć, zaczęłam obserwować, jak tworzą inni. Uczyłam się dostrzegać piękno w każdej pracy oraz że domek to nie tylko kwadrat i trójkąt.
W ostatnich latach to ja prowadziłam zajęcia. Uczyłam rysunku i obserwacji otoczenia. Pokazywałam, że sztuka nie musi być idealna. Bo można próbować, zmieniać pomysły, popełniać błędy i dobrze się bawić.
Jestem Basia, absolwentka technikum reklamy i studentka architektury. Realizuję marzenie o pracy z dziećmi podczas zajęć zabaw plastycznych w DGN.
Sama widzę, że uczę się od dzieci równie dużo, co one ode mnie. Kiedy zaczynają opowiadać swoje historie, wymyślać ilustracje, zadawać pytania i dzielić się pomysłami. Dla mnie to okazja do uruchomienia wyobraźni i otworzenia głowy, żeby zauważyć gałąź w kształcie żaby w rogu obrazu.
Słucham wspomnień Pani Ewy z pierwszych zajęć i porównuję je z tym, gdzie jestem teraz i jaką drogę przeszłam. Przyszłam do pracowni jako dziecko, które chciało po prostu tworzyć. Z czasem stałam się prowadzącą swojej grupy, która biegnie, ile sił, żeby nadążyć za pomysłami uczestników.
Na co dzień myślę, jak naturalnie to wszystko przyszło, jednak po chwili namysłu wiem, że trafiła mi się ogromna szansa rozwoju. Za każdym razem wchodzę do pracowni z uśmiechem na twarzy i nową energią, pełna ciekawości, co przyniosą kolejne zajęcia.







